Jak zrealizować noworoczne postanowienia?

Jak zrealizować noworoczne postanowienia?

Jeśli czytasz ten post po nowym roku – nie przejmuj się! Realizację postanowień możesz zacząć kiedy tylko chcesz 🙂 

Świąteczny szał już minął i powolutku możemy wracać do rzeczywistości. Za kilka dni sylwester – moment, który pozwoli nam zamknąć stary rok i wejść w nowy z zupełnie czystą kartą.

A nadchodzący, dwa tysiące osiemnasty rok będzie szczególnym rokiem. Zwłaszcza dla tych, którzy planują noworoczne postanowienia. Nie dość, że nowy rok, pierwszy dzień miesiąca, to jeszcze poniedziałek – idealna kumulacja, by rozpocząć realizację danych sobie obietnic. A Ty? Masz już swoją listę? Ile rzeczy sobie obiecałeś?

Rzucisz palenie? Zerwiesz z innymi szkodliwymi nałogami? Zaczniesz zdrowo jeść? Będziesz regularnie odwiedzać siłownię? Przestaniesz przeklinać? Wielu z nas ma bardzo długą listę

Czas na zadanie dla Ciebie: przypomnij sobie swoją zeszłoroczną listę. Ile było na niej postanowień? Ile z nich udało Ci się zrealizować? Jeśli chociaż jedno, to szczerze Ci gratuluję. Osiągnąłeś sukces, który osiąga niewielu.

A cała reszta? Cała reszta tylko sobie obiecuje. Obiecuje, że od nowego roku będzie inaczej. Tak, jakby nowy rok był jakąś magiczną bramą, lub linią startu. Zawsze mnie to bawiło – przecież możesz zacząć, kiedy chcesz, w nowy rok, w dzień kobiet, w Wielkanoc, lub w środku wakacji. Nowy rok to dzień jak każdy inny. Zmienia się tylko cyferka w datcie. Dlaczego więc nowy rok? Aż tak popularne stało się „Nowy rok, nowy ja”?

Nie ma co rozczulać się nad datą. Każdy moment jest dobry na zmiany, nawet nowy rok.

Hantle

Najbardziej uwielbiam tych ludzi, którzy w nowy rok biegną na siłownię. Głowa pewnie jeszcze pęka, pragnienie daje o sobie znać – ale przecież obiecałem sobie, że zacznę chodzić na siłownię – więc dlaczego nie pierwszego stycznia? Przecież to wyjątkowy dzień, siłownie są otwarte, więc trzeba z nich korzystać. A na siłowni tłum jak pod marketem w Pcimiu Małym, bo za godzinę otwierają, mają być torebki ze skóry w promocyjnej cenie, bo ta zołza Krysia spod szóstki będzie miała, a dla mnie mogłoby zabraknąć…

Czas wszystko weryfikuje. Tydzień, maksymalnie dwa tygodnie później, na tej samej siłowni już dużo luźniej. Więcej niż połowa zapaleńców wykruszyła się i spożywa chipsy przed telewizorem. Pozostała jeszcze garstka, z której część i tak odpadnie…

Więc po co te postanowienia? Żeby się frustrować, że znowu nie wyszło? Może lepiej sobie odpuścić? Po co się ograniczać? Lepiej jeść za trzech, popijać gazowanymi napojami i narzekać przy papierosie, że jest się grubym!

Dlaczego to wszystko napisałem? Nie dlatego, by kogoś obrazić. Nie dlatego, by śmiać się z ludzi, którym w życiu nie wychodzi. Dlatego, że sam kiedyś taki byłem. Z końcem grudnia przygotowywałem listę postanowień dłuższą niż broda Mikołaja. Wszystkie realizowałem „na hura”, bez konkretnego planu. I wszystkie legły w gruzach szybciej niż myślałem.

Moje postanowienie

Telefon

W 2017 roku miałem tylko jedno postanowienie. Śmieszne, ale chciałem po prostu się przetestować. Obiecałem sobie, że… nie opublikuję żadnego posta na swoim prywatnym profilu na Facebooku. Początki były trudne, pamiętam, jak pod koniec stycznia myślałem „jeszcze tylko jedenaście miesięcy i w końcu coś napiszę!”, lecz na początku lipca było lżej: „o, już pół roku minęło!”.

Później postanowienie samo z siebie się powiększyło – usunąłem aplikację z mojego telefonu. Spontanicznie. I znów było ciężko, bo przecież „coś ważnego może mnie ominąć”. Łapałem się na tym, że odblokowywałem telefon i tapałem w puste miejsce, gdzie wcześniej znajdowała się ikona aplikacji.

Fejsa sprawdzałem wieczorami, po powrocie do domu. Każdego dnia przekonywałem się, że świat się nie zawalił, że nikt nie przeżył tragedii życia dlatego, że byłem offline.

Zauważyłem jedno: odinstalowanie aplikacji spowodowało, że miałem i mam więcej czasu dla siebie. Wydaje się to śmieszne, ale tak faktycznie jest. Gdy policzę, ile czasu spędzałem na Facebooku w telefonie… Tutaj minutka, bo śmieszny kot. Tam kolejna, bo ktoś o coś pyta. O, ktoś skomentował, trzeba odpowiedzieć! Nowe zaproszenie? Nie kojarzę, muszę przejrzeć profil tej osoby… I tak z kilku minut zbierała się nawet godzina bezsensownego patrzenia w telefon. Kilka razy dziennie.

Po detoksie od fejsa aplikacja powróciła na mój telefon, jednak teraz korzystam z niej zupełnie inaczej. Wyłączyłem powiadomienia, a sama aplikacja służy mi wyłącznie do niezbędnego kontaktu, a nie do zapełniania czasu tańczącymi kotami.

Moje postanowienie było niewielkie, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że udało mi się je zrealizować. Na 2018 rok wyznaczyłem kolejne. Nie porywam się z motyką na słońce, wybrałem coś, co jestem w stanie osiągnąć. Co to takiego? O tym za rok 🙂

Koniec gadania o moich planach, czas zabrać się za Twoje!

Dlaczego nie udało Ci się dotrzymać postanowień?

Słodycze

Powodów może być kilka.

Po pierwsze: wybrałeś zbyt dużo postanowień. Trzydzieści to przesada. Z drugiej strony, nie jest prawdą, że należy wybierać jeden lub dwa cele.

Po drugie: plany nie były konkretne. „W przyszłym roku schudnę” to zupełne inny cel niż „Do końca lutego zgubię 6 kg”.

Po trzecie: wybrałeś postanowienia, których nie uda Ci się zrealizować. Tutaj chyba nie trzeba mówić nic więcej.

Po czwarte: nie miałeś żadnego planu realizacji. Plan to podstawa. To tak jak jechać nad morze bez noclegu, ubrań na zmianę i biletu na pociąg. Ryzykowne.

Teraz czas na pracę nad postanowieniami. Zastanów się nad swoimi celami z ostatnich 12 miesięcy. Dlaczego nie udało się ich zrealizować? Czego zabrakło?

Jak planować postanowienia?

Zeszyt

Wygospodaruj trochę czasu – dokładne zaplanowanie może zająć nawet kilka godzin. Weź długopis, czystą kartkę i usiądź. Spisz wszystkie postanowienia i cele na nowy rok, które przyjdą Ci do głowy. Wszystkie – zarówno poważne, jak i te błahe.

Gdy już spiszesz wszystkie idee, przejrzyj listę. Zastanów się, które są naprawdę dla Ciebie ważne i musisz je zrealizować w najbliższym czasie. Dzięki temu ustalisz priorytety, które będą stanowiły dla Ciebie ogólny plan działania. Jeśli któreś postanowienie jest typowym zapełniaczem i nie musisz go realizować – nie bój się i wykreśl je!

Masz już gotową listę. Aby udało Ci się zrealizować wszystkie inicjatywy, warto skorzystać z metody S.M.A.R.T. (w wersji rozszerzonej metoda S.M.A.R.T.E.R.).

Co to jest metoda S.M.A.R.T.? 7 kroków do sukcesu

Schody

Metoda S.M.A.R.T.(E.R.)  to akronim od pięciu (siedmiu) angielskich słów: Specific, Measurable, Achievable, Relevant, Time-bound, Exciting, Recorded. I taki właśnie powinien być każdy Twój cel.

Specific – konkretny

Konkretny cel to taki, który dokładnie mówi o tym, co chcesz osiągnąć. Napisz szczegółowo, czego od siebie oczekujesz. Zrób to starannie – konkretny cel nie może pozostawiać miejsca na żadne (nad)interpretacje – ewentualne luki mogą spowodować, że będziesz szukać drogi na skróty.

Measurable – mierzalny

Aby cel był mierzalny, musisz określić konkretny wskaźnik jego realizacji. Może to być ilość zgubionych kilogramów, ilość przebiegniętych kilometrów, ilość pieniędzy odłożonych na koncie oszczędnościowym – możliwości jest wiele. Jednak pamiętaj – nie każdy cel jest wprost mierzalny. Ucząc się języka obcego, nie zmierzysz czy umiesz go perfekcyjnie, czy nie. W takiej sytuacji miernikiem może być ilość zapamiętanych słówek lub przerobionych rozdziałów w książce.

Achievable – osiągalny

Cel nie może być zbyt ambitny lub niemożliwy do realizacji – szybko się zdemotywujesz i odpuścisz. Mierz siły na zamiary. Lepiej miło się zaskoczyć, niż niemiło zawieść.

Relevant – istotny

Cel musi mieć dla Ciebie konkretną wartość i wprowadzać zmiany w Twoim życiu. Jeśli cel nie jest istotny, do niczego Cię nie zmotywuje.

Time-bound – określony w czasie

Ustal termin wykonania celu (pamiętaj, że musi być osiągalny). Będziesz wiedzieć, jak daleko jesteś od upragnionej mety. Ta górna granica dodatkowo motywuje do działania.

Exciting – ekscytujący

Niektóre cele same w sobie są ekscytujące – na przykład odkładanie pieniędzy na upragniony skok ze spadochronem. Z niektórymi może być trudniej, lecz nawet odchudzanie może być ekscytujące: gdy schudnę, moje koleżanki będą zazdrościć mi tego, jak wyglądam. Ekscytujące, prawda?

Recorded – zapisany

Zapisz sobie swój cel w kilku miejscach – w kalendarzu, ustaw jako tapetę na laptopie lub telefonie, przyklej kartkę na lodówkę. Notatki będą przypominać Ci o tym, co chcesz osiągnąć i dodatkowo strzec Cię przed pokusami – podjadaniem, nierozsądnym wydawaniem pieniędzy.

Co dalej?

Metoda S.M.A.R.T. i jej rozszerzenie – metoda S.M.A.R.T.E.R. są prostymi i niezwykle skutecznymi metodami. Tworzenie celów jest pracochłonne, jednak praca się opłaca – dzięki temu, co wypracujesz na początku, masz solidne podstawy do realizacji swoich postanowień – wiesz, co i w jaki sposób chcesz osiągnąć i jak sprawdzić swój postęp w realizacji celu.

To już koniec tego wpisu. Jeśli udało Ci się tutaj dotrzeć, to gratuluję! Teraz Twoje szanse na spełnienie postanowień znacząco wzrosną. I mała prośba do Ciebie: ogromnie napracowałem się nad stworzeniem tego wpisu. Podziel się nim ze znajomymi (poniżej znajdziesz przyciski do udostępnienia) – to będzie najlepsze „dziękuję”, jakie mógłbym usłyszeć 🙂

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci powodzenia w realizacji Twoich celów!



8 komentarzy

  • Nigdy z nowym rokiem nie stawiam sobie nowych wyzwań, nie snuję planów, postanowień. Staram się robić to na bierząco. Kiedyś z nowym rokiem obiecałam sobie zacząć dietę – zaczynałam…i tak przez 3 lata. Nadszedł dzień kiedy zrozumiałam, że każdy dzień jest dobry na rozpoczęcie czegoś nowego i tak wreszcie schudłam te upragnione 10 kg 😉

    • wspominałem we wpisie, że każdy dzień jest dobry, nie tylko nowy rok 🙂 ważne, by wprowadzać zmiany w życiu!

  • W poprzednich latach nigdy nie robiłam postanowień noworocznych, ale w tym mam ich całkiem sporo i będę konsekwentnie dążyła do ich zrealizowania. Co z tego wyjdzie przekonamy się za 12 miesięcy 😛

  • W uczeniu się i nauczaniu również poleca się stosować technikę SMART 🙂 sprawdziłam na sobie i swoich uczniach – potwierdzam jej skuteczność. Działa również w realizacji celów życiowych. Osobiście nigdy nie czułam potrzeby postanawiania czegoś na nowy rok – kiedy pojawia się we mnie pragnienie zmiany, podejmuję wysiłek:) w każdym momencie roku. Jeśli narzucimy sobie coś z powodu daty w kalendarzu, a nie ma w nas gotowości by coś zmienić, będzie tak jak piszesz w poście – po niedługim czasie przestaniemy się starać. Powodzenia, pozytywnych transformacji 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *